Praca, sens i codzienność po kryzysie psychicznym

Praca, sens i codzienność po kryzysie psychicznym

Jednym z trudniejszych momentów po kryzysie psychicznym bardzo często nie jest sam pobyt w szpitalu, diagnoza czy nawet najbardziej nasilone objawy. Tylko to, co dzieje się później. Moment, w którym człowiek powoli wraca do codzienności i zaczyna zadawać sobie pytania:
„Co dalej?”; „Czy dam sobie radę?”; „Czy moje życie może jeszcze wyglądać normalnie?”

Bo kiedy najostrzejszy etap kryzysu mija, nie wraca nagle dawne życie. Nie znika też automatycznie lęk, zmęczenie czy poczucie zagubienia. Bardzo często dopiero wtedy zaczyna się trudniejsza i dużo mniej widoczna część zdrowienia – próba odnalezienia się na nowo w zwykłej codzienności


Powrót do życia nie wygląda jak w filmach

Wiele osób po doświadczeniu psychozy czy ciężkiego kryzysu psychicznego ma w sobie ogromną presję, żeby „wrócić do siebie”.

Do pracy, dawnego funkcjonowania, życia sprzed choroby.

Tylko, że po tak silnym kryzysie nie jest to możliwe. Część osób potrzebuje więcej spokoju, więcej odpoczynku, większej przewidywalności. Inaczej reaguje na stres, presję czy nadmiar bodźców. I to nie jest kwestia słabości, a raczej naturalna konsekwencja bardzo silnego przeciążenia psychicznego, przez które przeszedł organizm.

Jedną z trudniejszych rzeczy jest to, że rzeczy wcześniej oczywiste potrafią nagle wymagać ogromnego wysiłku. Jak wyjście do ludzi, praca pod presją czasu, podejmowanie decyzji, czy funkcjonowanie w ciągłym napięciu.

Dla otoczenia często bywa to trudne do zrozumienia, bo z zewnątrz człowiek może wyglądać „normalnie”. Tymczasem w środku nadal może mierzyć się z dużym zmęczeniem, lękiem albo poczuciem przeciążenia.

I właśnie dlatego powrót do codzienności po kryzysie rzadko jest prostą drogą.


Praca może pomagać – ale może też przeciążać

Praca bardzo często daje poczucie sensu, struktury i wpływu na własne życie. Dla wielu osób jest ważnym elementem zdrowienia i odzyskiwania sprawczości. Jednocześnie jednak, źle dobrane warunki pracy potrafią stać się źródłem ogromnego przeciążenia. Stały stres, presja, czy chaos, skutkują poczuciem braku bezpieczeństwa. A to wszystko może bardzo utrudniać stabilizację psychiczną.

Dlatego czasem zdrowienie oznacza też zgodę na to, że nie da się funkcjonować dokładnie tak jak wcześniej. Że być może potrzebna będzie zmiana tempa życia, zakresu obowiązków albo samego środowiska pracy.

Wiele osób po kryzysach psychicznych bardzo boleśnie przeżywa to, że nie są już w stanie funkcjonować tak jak kiedyś. Porównują się do dawnej wersji siebie. Do innych ludzi. Do oczekiwań własnych albo cudzych. Czego efektem bardzo często jest poczucie winy.

Tylko że problemem zwykle nie jest brak ambicji czy chęci. Częściej chodzi właśnie o to, że organizm i psychika mają już inną wydolność niż wcześniej, a zaakceptowanie tego bywa jednym z najtrudniejszych elementów zdrowienia.


Kiedy trudno odnaleźć sens

Po kryzysie psychicznym wiele osób traci nie tylko poczucie stabilności, ale też poczucie sensu. Rzeczy, które wcześniej były ważne, potrafią nagle przestać cieszyć albo wydawać się osiągalne. Pojawia się pytanie, po co właściwie próbować wracać do dawnego życia, skoro wszystko tak bardzo się zmieniło. I myślę, że to jest jeden z trudniejszych momentów zdrowienia, bo bardzo często nie chodzi już tylko o objawy czy leczenie, ale o próbę odnalezienia jakiegoś nowego punktu oparcia w codzienności.

Czasem tym punktem staje się praca, albo relacje. Czasem też bardzo proste rzeczy – spokojny rytm dnia, poczucie bezpieczeństwa albo świadomość, że mimo trudności nadal jest wokół ktoś bliski.

Sens po kryzysie psychicznym rzadko wraca nagle. Dużo częściej buduje się powoli, z małych rzeczy, które z czasem zaczynają znowu dawać poczucie, że życie nie składa się już wyłącznie z choroby.


Czas na zbudowanie życia na nowo

Mam poczucie, że jednym z ważniejszych momentów zdrowienia jest chwila, w której człowiek przestaje skupiać się wyłącznie na „powrocie do dawnego siebie”. Bo zazwyczaj to nie jest już możliwe. I wtedy pojawia się trudne, ale bardzo ważne pytanie: „Jak mogę ułożyć swoje życie teraz?” Takie, w którym da się żyć spokojniej i bardziej stabilnie. Dla jednych będzie to zmiana pracy. Dla innych ograniczenie obowiązków albo życie w wolniejszym tempie. Czasem nauczenie się proszenia o pomoc albo zaakceptowanie własnych ograniczeń. I choć często bardzo trudno się z tym pogodzić, to nie musi oznaczać końca normalnego życia. Po prostu czasem to życie wygląda później trochę inaczej niż wcześniej.


Na koniec

Kryzys psychiczny potrafi zmienić sposób funkcjonowania, patrzenia na siebie i swoje możliwości. Ale nie odbiera człowiekowi prawa do dalszego życia, relacji, pracy czy poczucia sensu. Życie od tej pory będzie inne liż wcześniej, ale to nie oznacza „gorsze”, na tym etapie zależy to od nas, jak ułożymy je na nowo.

Related Post

motywacja znika

To nie jest lenistwo – dlaczego motywacja w chorobie znikaTo nie jest lenistwo – dlaczego motywacja w chorobie znika

To nie jest lenistwo – dlaczego motywacja w chorobie znika Dlaczego motywacja znika? Są takie momenty, w których z zewnątrz wszystko wygląda dość prosto. Ktoś przestaje wychodzić z domu, nie wraca do pracy, nie robi rzeczy, które wcześniej były dla niego

droga po kryzysie

Droga po kryzysie: dlaczego „powrót do normy” to zły celDroga po kryzysie: dlaczego „powrót do normy” to zły cel

Droga po kryzysie: dlaczego „powrót do normy” to zły cel Kiedy życie nagle się zatrzymuje Kryzys psychiczny często pojawia się w momencie, w którym nasze dotychczasowe życie przestaje być możliwe do utrzymania. Może to być epizod psychotyczny, ciężka