Co dzieje się w naszym umyśle, kiedy wyobrażamy sobie bezpieczne miejsce?

Co dzieje się w naszym umyśle, kiedy wyobrażamy sobie bezpieczne miejsce?

Wyobraź sobie miejsce, w którym możesz na chwilę odpocząć. Nie musisz niczego rozwiązywać, nikomu niczego udowadniać ani być w gotowości. Możesz po prostu tam być.

Co pojawia się jako pierwsze? Konkretna przestrzeń, a może tylko pewne wrażenie? Obraz, dźwięk, wspomnienie, odczucie w ciele? A może nie pojawia się nic, co można łatwo opisać?

Wyobraźnia często kojarzy nam się z tworzeniem obrazów w głowie. Tymczasem nasze wewnętrzne doświadczenia mogą mieć znacznie więcej postaci. Mogą przypominać wspomnienie, składać się z pojedynczych skojarzeń, przywoływać emocje albo wiązać się z odczuciami płynącymi z ciała.

Właśnie dlatego wyobrażanie sobie bezpiecznego miejsca może być czymś więcej niż próbą stworzenia przyjemnego obrazka. To okazja, by przyjrzeć się temu, jak działa nasz umysł i jak możemy korzystać z własnego wewnętrznego doświadczenia.

1. Wyobraźnia to nie tylko fantazjowanie

Kiedy wyobrażamy sobie jakiś przedmiot, miejsce albo sytuację, nie dzieje się to wyłącznie na poziomie świadomego myślenia. W proces zaangażowane są również mechanizmy mózgowe związane z przetwarzaniem informacji zmysłowych.

Badania nad wyobraźnią pokazują, że podczas wyobrażania sobie bodźców mogą aktywować się niektóre z tych samych obszarów mózgu, które uczestniczą w ich rzeczywistym postrzeganiu. Dotyczy to między innymi wyobrażeń wzrokowych. W pewnym sensie umysł potrafi więc odtwarzać niektóre elementy doświadczenia nawet wtedy, gdy nie dostarcza ich aktualnie żaden bodziec z otoczenia.

Nie oznacza to jednak, że wyobraźnia i rzeczywiste postrzeganie są tym samym. Widzimy tutaj raczej częściowe nakładanie się procesów. Podczas patrzenia na otaczający nas świat ogromną rolę odgrywają informacje napływające ze zmysłów. W wyobraźni większe znaczenie mają procesy odgórne – związane między innymi z pamięcią, uwagą i generowaniem wewnętrznych reprezentacji. Badania wskazują na podobieństwa, ale również na istotne różnice między tymi doświadczeniami.

Dlaczego to ważne w kontekście bezpiecznego miejsca?

Ponieważ wyobrażenie może wiązać się nie tylko z treścią, którą sobie przywołujemy, ale także z emocjami i reakcjami organizmu. Wspomnienie przyjemnej chwili może przynieść poczucie ciepła, a wyobrażenie trudnej sytuacji — wywołać napięcie. Nie zawsze reagujemy tak samo, a intensywność tych reakcji jest indywidualna.

Nie musimy więc zakładać, że wyobrażenie będzie działało na każdego w określony sposób. Warto jednak zauważyć, że doświadczenia wewnętrzne nie są dla nas obojętne. Mogą wpływać na to, co czujemy, jak interpretujemy sytuację i na czym skupiamy uwagę.

W pracy z wyobraźnią możemy zatem zainteresować się nie tylko tym, co sobie wyobrażamy, ale również tym, jakie doświadczenie się z tym wiąże.

2. Carl Gustav Jung i obrazy, którym warto pozwolić się pojawić

Zainteresowanie wewnętrznymi obrazami nie jest nowym pomysłem w psychologii. Jednym z badaczy, którzy poświęcili im wiele uwagi, był Carl Gustav Jung.

Jung rozwijał koncepcję aktywnej imaginacji – sposobu pracy z wewnętrznymi obrazami, fantazjami i skojarzeniami. Istotne było w niej nie tylko świadome tworzenie wyobrażeń, ale również obserwowanie tego, co pojawia się spontanicznie, i pozostawianie przestrzeni na dalszy rozwój doświadczenia.

W wykładzie poświęconym aktywnej imaginacji Jung opisywał obrazy jako takie, które mogą rozwijać się zgodnie z własną logiką, zamiast być w całości podporządkowane świadomym oczekiwaniom osoby wyobrażającej sobie daną sytuację.

To interesująca perspektywa, szczególnie jeśli zastanowimy się, jak często próbujemy kontrolować własne myśli i doświadczenia. Chcemy, żeby wszystko miało sens, pasowało do określonej historii i prowadziło do konkretnego wniosku. Nawet podczas relaksacji możemy próbować stworzyć idealny obraz miejsca, w którym powinniśmy poczuć spokój.

Tymczasem czasem bardziej pomocne okazuje się zwykłe zaciekawienie.

Co pojawia się, kiedy nie próbuję niczego wymyślać? Co przychodzi mi do głowy, zanim zacznę oceniać, czy jest odpowiednie? Czy mogę przez chwilę obserwować własne skojarzenia, nie nadając im od razu znaczenia?

Nie oznacza to, że każdy obraz ma ukryte przesłanie ani że każdą scenę z wyobraźni należy interpretować jako symbol. Nie ma podstaw, by automatycznie przypisywać konkretnym obrazom uniwersalne znaczenia. To, co dla jednej osoby wiąże się z bezpieczeństwem, dla innej może być obojętne albo nawet nieprzyjemne.

Ważna jest więc ostrożność: możemy zauważać własne doświadczenia, ale nie musimy od razu wyciągać z nich wniosków.

Warto też pamiętać, że aktywna imaginacja Junga i współczesne metody prowadzonej pracy z wyobraźnią nie są tym samym. Można dostrzec między nimi pewne podobieństwa, szczególnie w podejściu do spontanicznie pojawiających się treści, ale nie należy utożsamiać tych metod.

3. Dialog z wyobraźnią — zamiast narzucać, odkrywać

Jednym ze współczesnych podejść wykorzystujących wyobraźnię w pracy psychologicznej jest Interactive Guided Imagery (IGI), czyli interaktywna praca z wyobraźnią. W projekcie Pan od Stresu będę przybliżać tę ideę również pod bardziej przystępną nazwą: Dialog z wyobraźnią.

W pracy tego rodzaju ważne jest rozróżnienie między stworzeniem ramy doświadczenia a narzuceniem jego treści.

Osoba prowadząca może zaprosić do wyobrażenia sobie miejsca, zwrócenia uwagi na określone wrażenia albo sprawdzenia, co pojawia się w danej chwili. Nie musi jednak decydować za uczestnika, jak to miejsce wygląda, jakie dźwięki można w nim usłyszeć ani co powinno ono oznaczać.

Treść doświadczenia pochodzi przede wszystkim od osoby, która je przeżywa. Prowadzący uważnie podąża za jej odpowiedziami i dostosowuje dalszy przebieg pracy do tego, co się pojawia.

To właśnie interaktywność odróżnia indywidualną pracę w tym podejściu od gotowego nagrania relaksacyjnego. Nagranie może zapraszać do odkrywania i pozostawiać przestrzeń na różne odpowiedzi, ale nie może usłyszeć reakcji słuchacza i dostosować do niej kolejnego pytania. Nie jest więc tym samym co indywidualna sesja IGI.

Co zatem możemy wykorzystać w zwykłej relaksacji?

Przede wszystkim sposób zadawania pytań.

Zamiast mówić: „Zobacz błękitne niebo, poczuj ciepło słońca i usłysz śpiew ptaków”, możemy zapytać: „Co jako pierwsze pojawia się w Twojej wyobraźni?”, „Czy zauważasz jakieś dźwięki?”, „Jakie wrażenia wiążą się z tym miejscem?”.

Różnica może wydawać się niewielka, ale zmienia charakter całego doświadczenia. W pierwszym przypadku osoba słuchająca otrzymuje gotowy scenariusz. W drugim ma przestrzeń, by zauważyć to, co jest dla niej dostępne.

Być może pojawi się wyraźny obraz. Być może tylko zarys miejsca, skojarzenie albo poczucie, że „wiem, jak ono wygląda”, choć nie potrafię go zobaczyć w myślach. Możliwe, że większe znaczenie będą miały dźwięki, odczucia w ciele albo emocje. A może nie pojawi się nic szczególnego.

Każda z tych możliwości jest w porządku. Nie musimy osiągać określonego rezultatu ani sprawdzać, czy potrafimy wyobrażać sobie wystarczająco dobrze.

Warto również pamiętać, że nie każda osoba doświadcza wyobraźni wzrokowej w taki sam sposób. Niektórzy tworzą bardzo wyraźne obrazy, inni doświadczają ich słabiej lub wcale. Brak obrazu nie oznacza automatycznie braku wyobraźni — wewnętrzne doświadczenia mogą przyjmować również inne formy.

Bezpieczne miejsce nie musi wyglądać w określony sposób

Kiedy zapraszamy do wyobrażenia sobie bezpiecznego miejsca, łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że istnieje jakiś właściwy obraz, który trzeba odnaleźć. Może wydawać nam się, że powinien to być las, plaża, górska polana albo pokój, w którym czujemy się dobrze.

Ale dlaczego mielibyśmy to z góry zakładać?

Dla jednej osoby bezpieczne miejsce będzie związane z konkretnym wspomnieniem. Dla innej będzie zupełnie nową przestrzenią. Ktoś zauważy przede wszystkim kolory i kształty, ktoś inny skupi się na dźwiękach, temperaturze, kontakcie z podłożem albo ogólnym wrażeniu.

Nie chodzi o to, by stworzyć idealną scenę. Chodzi o to, by sprawdzić, co pojawia się w naszym doświadczeniu i jak możemy z tym pozostać przez chwilę.

Możemy też odkryć, że nie każde wyobrażone miejsce przynosi spokój. Jeśli tak się stanie, nie trzeba na siłę podtrzymywać tej sceny ani przekonywać siebie, że powinniśmy czuć się w niej dobrze. Możemy zmienić wyobrażenie, zwrócić uwagę na otoczenie, otworzyć oczy lub po prostu zakończyć ćwiczenie.

Bezpieczeństwo nie polega na spełnieniu określonego scenariusza. Ważne jest również to, by móc decydować, czy chcemy kontynuować doświadczenie.

Nie twórz na siłę. Zauważaj.

W kolejnych nagraniach relaksacyjnych będę zapraszać Cię do stopniowego odkrywania własnego bezpiecznego miejsca. Zaczniemy od tego, co można w nim zauważyć, a następnie przyjrzymy się dźwiękom, odczuciom związanym z ciałem i innym elementom doświadczenia.

Nie będzie to próba stworzenia jednego, z góry określonego obrazu. Raczej zaproszenie do sprawdzenia, jak Twoja wyobraźnia odpowiada na kolejne pytania.

Możesz potraktować to jako eksperyment: bez oceniania, bez porównywania się z innymi i bez konieczności uzyskania konkretnego efektu.

Czasem najciekawsze nie jest to, co potrafimy sobie wyobrazić, ale to, co zauważamy, kiedy przestajemy podpowiadać sobie odpowiedzi.

Nie sugeruj – pytaj, nie twórz na siłę – odkrywaj, nie interpretuj od razu – zauważaj.

Być może właśnie od tego zaczyna się uważniejsze spotkanie z własnym wewnętrznym doświadczeniem.


Leave a Reply

Related Post

droga po kryzysie

Droga po kryzysie: dlaczego „powrót do normy” to zły celDroga po kryzysie: dlaczego „powrót do normy” to zły cel

Droga po kryzysie: dlaczego „powrót do normy” to zły cel Kiedy życie nagle się zatrzymuje Kryzys psychiczny często pojawia się w momencie, w którym nasze dotychczasowe życie przestaje być możliwe do utrzymania. Może to być epizod psychotyczny, ciężka

szybki powrót

Szybki powrót do bezpiecznego miejsca – relaksacja na wyciszenieSzybki powrót do bezpiecznego miejsca – relaksacja na wyciszenie

Szybki powrót do bezpiecznego miejsca – relaksacja na wyciszenie To krótsza relaksacja, zaprojektowana tak, żeby można było z niej skorzystać w ciągu dnia, nawet wtedy, gdy masz tylko kilka minut. W codziennym tempie łatwo stracić kontakt ze sobą. Uwaga przenosi