Dlaczego ciało nie chce odpuścić – chroniczny stres a oddech

Dlaczego ciało nie chce odpuścić – chroniczny stres a oddech

Wiele osób doświadcza tego samego scenariusza, choć opisuje go różnymi słowami.

Dzień się kończy. Obowiązki zostały wykonane, sprawy – przynajmniej te najbardziej pilne – są zamknięte. Teoretycznie jest moment na odpoczynek. Siadasz, kładziesz się, może włączasz muzykę albo próbujesz się wyciszyć.

I wtedy pojawia się zdziwienie.

Ciało wcale nie chce się rozluźnić. Mięśnie są napięte, oddech pozostaje płytki, w środku utrzymuje się czujność. Jakby organizm nie dostał informacji, że to już koniec dnia. Jakby wciąż trzeba było być gotowym.

W takich momentach bardzo łatwo pojawia się myśl: „Coś jest ze mną nie tak”; „Nie potrafię odpoczywać”; „Inni potrafią się zrelaksować, a ja nie”.

Tymczasem bardzo często nie chodzi o brak umiejętności odpoczynku, brak dyscypliny czy „złą głowę”. Często chodzi o to, z jakim rodzajem stresu mierzy się organizm i jak długo ten stres trwa.


Stres ostry i stres przewlekły – dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie

W codziennym języku słowo „stres” bywa używane bardzo ogólnie. Mówimy: „jestem zestresowany”, „mam dużo stresu”, „to było stresujące”. Rzadko zastanawiamy się nad tym, jakiego rodzaju stresu doświadczamy.

A z perspektywy organizmu to ogromna różnica.

Stres ostry to reakcja na konkretne, czasowe wydarzenie.
Może to być egzamin, trudna rozmowa, presja czasu, nagłe zagrożenie. Organizm mobilizuje się: rośnie napięcie mięśniowe, przyspiesza oddech, wzrasta czujność. To naturalna i potrzebna reakcja.

Najważniejsze jest jednak to, że stres ostry ma swój koniec.
Gdy sytuacja mija, organizm stopniowo wraca do stanu równowagi. Układ nerwowy „odwołuje alarm”.

Stres przewlekły działa zupełnie inaczej.

Nie jest związany z jednym wydarzeniem. Często towarzyszy codzienności: długotrwałemu przeciążeniu, odpowiedzialności, napięciu emocjonalnemu, poczuciu braku bezpieczeństwa, ciągłej presji. Trwa tygodniami, miesiącami, czasem latami.

W takim stanie organizm nie dostaje wyraźnego sygnału, że zagrożenie się skończyło. Mobilizacja staje się tłem codziennego funkcjonowania.


Problem nie polega na tym, że organizm reaguje stresem

Reakcja stresowa nie jest błędem biologicznym.
To jeden z najważniejszych mechanizmów ochronnych, jaki mamy.

Problem pojawia się wtedy, gdy reakcja stresowa nie ma gdzie się zakończyć.

W stresie przewlekłym organizm działa tak, jakby cały czas było coś do zrobienia, na coś trzeba było uważać, coś kontrolować. Nawet jeśli na poziomie myśli wiemy, że aktualnie nic się nie dzieje.

Z perspektywy układu nerwowego to bardzo logiczne.
Jeśli przez długi czas funkcjonujemy w napięciu, ciało uczy się, że właśnie tak wygląda normalność.

To dlatego tak wiele osób mówi: „Ja już nawet nie wiem, jak to jest być naprawdę rozluźnionym”.
Napięcie przestaje być czymś wyjątkowym. Staje się stanem bazowym.


Dlaczego „relaksowanie się” bywa nieskuteczne

W odpowiedzi na stres przewlekły często słyszymy: „Musisz się bardziej relaksować”.
I wiele osób próbuje. Leżą, słuchają nagrań, ćwiczą techniki, starają się „odpuścić”.

Problem polega na tym, że organizm w stanie przewlekłej mobilizacji nie zawsze potrafi przyjąć relaks w prosty sposób.

Jeśli ciało jest w trybie czujności, próba nagłego wyciszenia może zostać odebrana jak coś obcego, a nawet zagrażającego. Jakby ktoś próbował wyłączyć alarm, zanim upewni się, że naprawdę jest bezpiecznie.

Wtedy:

  • leżenie bez ruchu staje się niekomfortowe,
  • skupianie się na rozluźnianiu wywołuje frustrację,
  • pojawia się napięcie zamiast ulgi.

I bardzo ważne zdanie, które warto tu jasno powiedzieć:

To nie znaczy, że relaksacja „nie działa”.
Często oznacza to, że organizm jeszcze nie jest gotowy, by ją przyjąć w tej formie.


Stres to nie tylko myśli

Wielu osobom stres kojarzy się głównie z głową: z nadmiarem myśli, zamartwianiem się, analizowaniem. Tymczasem stres jest przede wszystkim reakcją fizjologiczną.

To zmiany w napięciu mięśniowym, w pracy układu nerwowego, w sposobie oddychania. Bardzo często dzieją się one automatycznie, poza świadomością.

Dlatego można mieć poczucie, że „psychicznie jest w miarę w porządku”, a ciało i tak pozostaje napięte. Organizm nie zawsze wysyła wyraźne sygnały alarmowe. Często są one bardzo subtelne:

  • delikatna czujność w tle,
  • płytki lub nierówny oddech,
  • napięcie w barkach, szczęce, brzuchu,
  • trudność z poczuciem prawdziwego spokoju.

Jeśli taki stan trwa długo, zaczynamy go traktować jak coś normalnego.


Rola oddechu w stresie przewlekłym

Jednym z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej niedocenianych sygnałów, jakie wysyłamy do organizmu, jest sposób oddychania.

Oddech jest ściśle powiązany z układem nerwowym.
Szybki, płytki, wstrzymywany oddech informuje ciało: „uważaj, bądź gotowy”.
Spokojny, naturalny oddech wysyła zupełnie inny komunikat.

I tu warto podkreślić coś bardzo istotnego:

Oddech nie jest techniką do „naprawiania” stresu.
Nie usuwa problemów i nie rozwiązuje sytuacji życiowych.

Ale może pomóc organizmowi przestać stale podtrzymywać stan mobilizacji.

W pracy z oddechem inspirowanej założeniami metody Butejki nie chodzi o intensywne ćwiczenia ani o kontrolowanie każdego wdechu. Chodzi raczej o stopniowe wycofywanie się z nadmiernej gotowości.

O pozwolenie ciału, by zaczęło dostawać sygnał, że w danym momencie nic nie wymaga reakcji.


Dlaczego to działa powoli – i dlaczego to jest w porządku

W stresie przewlekłym nie ma szybkich skrótów.
Układ nerwowy, który przez długi czas funkcjonował w napięciu, potrzebuje czasu, by nauczyć się innego stanu.

Dlatego praca z oddechem bywa bardzo subtelna.
Czasem pierwszym efektem nie jest głęboki relaks, ale:

  • minimalne zmniejszenie napięcia,
  • krótsze momenty spokoju,
  • lepsze zauważanie sygnałów z ciała.

To są ważne zmiany, nawet jeśli nie wyglądają spektakularnie.


Świadomość jako brakujące ogniwo

W stresie przewlekłym ogromną rolę odgrywa świadomość tego, co dzieje się w ciele.

Jeśli napięcie działa w tle, automatycznie, trudno na nie zareagować.
Nie da się regulować czegoś, czego się nie zauważa.

Świadomość oznacza tu bardzo proste rzeczy:

  • zauważenie sposobu oddychania,
  • zauważenie napięcia w ciele,
  • zauważenie momentów czujności.

I co bardzo ważne:

Świadomość nie usuwa stresu.
Ale pozwala wyjść z automatycznego reagowania.

To często pierwszy moment, w którym pojawia się realna możliwość zmiany.


Na zakończenie

W stresie przewlekłym ciało bardzo rzadko „odpuszcza” nagle.
Nie dzieje się to w jednym momencie, po jednej relaksacji czy po jednej dobrej decyzji.

Najczęściej jest to proces powolny i nierówny. Czasem przez chwilę pojawia się więcej spokoju, po czym napięcie znów wraca. Czasem wydaje się, że nic się nie zmienia, mimo że w tle organizm zaczyna funkcjonować odrobinę inaczej niż wcześniej.

To ważne, żeby rozumieć, że takie wahania nie są porażką. Są naturalną częścią wychodzenia ze stanu długotrwałej mobilizacji.

Organizm, który przez długi czas był w gotowości, potrzebuje czasu, by zaufać nowemu rytmowi. Żeby nauczyć się, że nie każda chwila ciszy oznacza zagrożenie. Że nie każda pauza wymaga czujności.

W tym sensie praca z oddechem nie polega na „uspokajaniu się”, ale na stopniowym przywracaniu zdolności do odpoczynku. Na dawaniu ciału powtarzalnych, łagodnych sygnałów, że w danym momencie nic nie musi robić, niczego kontrolować, niczego przewidywać.

Czasem są to bardzo krótkie chwile. Kilka spokojniejszych oddechów w ciągu dnia. Moment, w którym napięcie choć trochę się rozluźnia. Zauważenie, że czujność na chwilę opada.

To właśnie od takich drobnych zmian często zaczyna się realna regulacja. Nie od spektakularnego rozluźnienia, ale od powolnego odzyskiwania kontaktu z ciałem i jego sygnałami.

I być może najważniejsze:
jeśli ciało nie chce odpuścić, bardzo często nie robi tego „na złość” ani „z braku umiejętności”. Najczęściej po prostu próbuje chronić, korzystając z mechanizmów, które kiedyś były potrzebne.

Zrozumienie tego bywa pierwszym momentem, w którym zamiast walki z napięciem pojawia się przestrzeń na uważność, cierpliwość i stopniową zmianę.


Jeżeli temat Cię zaciekawił posłuchaj szerzej o podstawach fizjologicznych stresu:

Leave a Reply

Related Post

nadużycia

Odczarowanie psychoterapii czyli o nadużyciach i bezkarności terapeutów słów kilka.Odczarowanie psychoterapii czyli o nadużyciach i bezkarności terapeutów słów kilka.

Coraz częściej słychać głosy osób, które uważają się za ofiary psychoterapii. Zaczynają wprost mówić o nadużyciach, jakich dopuścili się wobec nich terapeuci. Wywołane przez ten temat refleksje zatrzymały mnie z nagrywaniem oraz publikowaniem nowych treści